Mam jakieś problemy z wrzuceniem zdjęć na bloga, próbowałam wczoraj i dziś i nic. A muszę się pochwalić, że w piątek zalaliśmy strop. Mój mąż tak kombinował, żeby zalewanie dostosować do pogody i udało się! w sobotę od 7 bylismy na budowie i słoneczko wyszło, więc już myśleliśmy, że nici z deszczu, ale około 9 już zaczęło się chmurzyć i o 10 już cudownie lało nam z nieba na nasz strop:) i to lało do 14... a dziś lejemy już ze studni, dobrze, że ją mamy, no może woda nie jest super czysta, ale najważniejsze że jest:)
Co do zbrojenia stropu to po ciężkich bojach z panią kierownik budowy musięliśmy poprawiać podciąg i ostatecznie około nam ok 2 tony stali i 18 kubików betonu.
No i w końcu mamy schody, panowie zbrojarze i murarze troszczkę zrobili je według własnego zamysłu, ale wyszło dobrze, w końcu to oni całe życie to robią i wiedzą jak ma być, żeby było wygodnie:)
No to na razie to tyle, będę jeszcze kombinowała jak te fotki wrzucic a tymczasem idziemy lać!
pozdrowionka Kasia
Komentarze